Agresja i przemoc
Asertywność
Depresja
Dla studentów
Grafologia
Historia psychologii
Inteligencja
Komunikacja międzyludzka
Lęk
Miłość
Nałogi
Nerwica
NLP
Prace psychologiczne
Psychiatria
Psychologia poznawcza
Psychologia społeczna
Psychoterapia
Seksualność
Sen
Stres
Wizualizacja
Zrozumieć siebie
ALBO albo 3/2002. Myślenie. Psychika instrumentalna
Joanna Karpowicz
Wydawnictwo Eneteia
Cena: 20.2 złotych
Oddając w ręce czytelników ALBO albo 26 zeszyt tematyczny, idąc w ślad za Jungiem, chciałbym postawić pytanie o status myślenia i poznawczych funkcji świadomości w psychologii i antropologii współczesnej. Wielu współczesnych humanistów zauważa, że w filozofii i psychologii, które zainspirowała perspektywa Kartezjusza, na kilka wieków zadomowiło się mechanistyczne ujęcie człowieka. Mniej więcej w tym samym czasie myśl teologiczną Zachodu zdominowała perspektywa św. Tomasza, który za "boską", nadrzędną funkcję uznał u człowieka rozum. Z "odkrycia" wartości cogito i przypisania człowiekowi boskiej funkcji Rozumu, jak z każdej jednostronności i zawężonego patrzeniu na rzeczywistość, zrodziły się rzeczy dobre, pożyteczne, np. technika użytkowa, nowoczesne możliwości komunikacji, systematyczna edukacja społeczeństwa, ale także rzeczy, które są hańbą człowieka - techniki zbiorowego zabijania, choroby cywilizacyjne wynikające z uwstecznienia wiedzy o funkcjach organizmu, nieludzkie warunki pracy w kombinatach przemysłowych i koncernach, propaganda polityczna i medialna, wyrafinowane metody korupcji państwa, kult liczb, faktów, sukcesu, materii i pieniądza itp. Kartezjańskie cogito przeniknęło tak głęboko do zbiorowego myślenia, że stało się podstawowym wyposażeniem świadomości ludzi Zachodu - zwykłych obywateli, polityków, naukowców, lekarzy, psychologów, artystów. Z próżności czy też braku świadomości wyższych wzorców umysł człowieka zaczął wymyślać fikcyjne światy wirtualne, utopie rzadko spotykane w historii ludzkości, porównywalne z przypadkami najgorszymi (krucjaty antyreligijne, inkwizycja, krwawe rewolucje, I i II wojna światowa). Fikcja stała się składnikiem normalnego wykształcenia współczesnego człowieka i jest podstawą rutynowych działań instytucji, także publicznych (reklama, kreowanie postaci artystycznych czy politycznych). Myśl publiczna poddana presji wskaźników i nierealistycznych, często tzw. martwych zapisów prawa, z treściowego, etycznego i formalnego punktu widzenia graniczy ze schizofrenią. Pojawia się pytanie, czy myślenie i "boski" rozum, którym kieruje się człowiek, wynosi go rzeczywiście na wyżyny człowieczeństwa, czy też wynosi go w górę, skąd czeka go niechybnie upadek Ikara. Wątpliwości możemy zgłosić, na przykład, wobec systemu szkolnictwa i nauki, który jest normą nowoczesnego społeczeństwa, w którym na ogół nie uczy się mądrości i nie selekcjonuje talentów, ale produkuje umysłowych robotów i podaje zestawy informacji, których sens jest oderwany od wymogów zwyczajnego, prawdziwego życia. W atmosferze nadmiaru luźno powiązanych informacji terenem duchowego spustoszenia jest nie tylko ekonomia czy anonimowe prawo i polityka, ale także medycyna, która wyspecjalizowała się w badaniu i "leczeniu" biologicznej struktury organizmu, modyfikacji procesów biochemicznych i mechanizmów fizjologicznych, odkładając na bok to, czego w człowieku nie da się zobaczyć, zmierzyć i skatalogować w logiczne fakty, dane, zasady czy kategorie.
